Święty Maksymilian Kolbe – świadectwo męczeństwa
Święty Maksymilian Kolbe – świadectwo męczeństwa
O. Maksymilian szedł w więziennym pasiaku, z miską u boku, w drewniakach.
Nie wyglądał ani jak żebrak, ani jak bohater. Szedł jak człowiek świadomy wielkiej misji.
Stanął spokojnie przed oficerami. Cała świta dokonująca selekcji patrzyła po sobie, nie wiedząc, co robić. W końcu odezwał się wściekły kierownik obozu, pytając swego zastępcę:
– „Was will dieses polnische Schwein?” (pol. Czego chce ta polska świnia?)
Zaczęto szukać tłumacza, lecz okazał się zbędny. O. Maksymilian, stojąc na baczność, odpowiedział po niemiecku:
– „Ich will für ihn sterben” (pol. Chcę umrzeć za niego.)
Wskazał przy tym na stojącego obok Franciszka Gajowniczka.
Padło kolejne pytanie:
– „Wer bist du?” (pol. Kim jesteś?)
– „Ich bin polnischer katholischer Priester” (pol. Jestem polskim księdzem katolickim.)
Mimo że wiedział, jak Niemcy traktują polskich duchownych, nie bał się przyznać do swojego kapłaństwa. Wtedy zapadła cisza, która zdawała się trwać wieczność.
I wydarzyło się coś, co zaskoczyło zarówno Niemców, jak i więźniów. Kapitan SS, znany z brutalności i zwyczaju zwracania się do więźniów per „ty”, tym razem zwrócił się do o. Maksymiliana z szacunkiem:
– „Warum wollen Sie für ihn sterben?” (pol. Dlaczego pan chce umrzeć za niego?)
Na to padła spokojna odpowiedź:
– „Er hat eine Frau und Kinder” (pol. On ma żonę i dzieci.)
Po chwili esesman odparł krótko:
– „Gut” (pol. Dobrze.)
📅 14 sierpnia 1941 r., w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz, o. Maksymilian Kolbe został uśmiercony zastrzykiem z fenolu.
Dzisiaj przypada jego wspomnienie 🩵🙏
🔎 Źródła:
- Stałem w jednym szeregu z o. Maksymilianem, nasza-arka.pl
- Pobiedziński, Nowe, nieznane fakty! Przeczytaj wywiad ze świadkiem śmierci św. Maksymiliana, fronda.pl

