Nieprzypisane

Stanisław Srokowski – List otwarty do narodu

Stanisław Srokowski – List otwarty do narodu

Szanowni Państwo,

nie piszę tego listu do premiera, ponieważ wiem, że nie odpowie. Nie piszę do MEN, ponieważ MEN ignoruje narodowe potrzeby. Nie piszę także do pana prezydenta, bo kazałby mi ważyć słowa, a ja nie mam zamiaru ważyć, piszę tak, jak dyktuje mi serce. Piszę więc do Narodu, bo tylko Narodowi ufam.

Ministerstwo Edukacji Narodowej pod kierunkiem lewackich radykałów przedstawiło propozycję zmian w podstawie programowej w szkole. Oto w rozdziale zatytułowanym „Polska pod okupacją niemiecką i sowiecką” czytamy, że nowa władza chce wykreślić z historii temat ukraińskiego ludobójstwa na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, a w zamian wprowadzić „przyczyny konfliktu polsko-ukraińskiego”. Jakiego konfliktu? Polsko – ukraińskiego? Ktoś tu na głowę upadł. Ukraińskie mordy nazywacie konfliktem polsko-ukraińskim? Chylicie czoła przed kłamliwą ukraińską propagandą? I po niej powtarzacie brednie. Bowiem nawet uczciwi ukraińscy pisarze nie nazywają tak tej zbrodni. A nie nazywają, bo wiedzą, kto był katem, a kto ofiarą.

Oto co pisał znakomity współczesny poeta, Dmytro Pawłyczko:

„Będziesz, Ukraino,

Długo będziesz pamiętać,

Wykłute oczy”…

A równie znakomity Ołeś Honczar uzupełniał: „Nacjonalistyczni dzieciobójcy, mordercy, którzy coraz bardziej brnęli w swoim okrucieństwie, w sadyzmie, zatracali ostatecznie ludzką twarz i nie powstrzymywali się przed niczym, nie uznając żadnej moralności…Ludzkiej krwi nie można zmyć” Zaś John – Paul Himka z Kanady dodawał: (… ) „kto kompromituje Ukrainę – masowi mordercy Polaków, Żydów i innych osób, czy ci, którzy potępiają ich i ich czyny?… Czy nie powinniśmy przestać bronić czegoś, co jest nie do obrony?” I jeszcze Taras Kuryło: „Kult UPA (…) wyrządza Ukrainie poważną szkodę”.

W tym kontekście polskie skolonizowane umysły rządzących polityków, które chcą zagłuszyć, albo zabić prawdę, zasługują tylko na pogardę. Ja tu trochę z nich szydzę. Ale naprawdę płakać się chce. I bić na alarm! To tragedia. Wielka narodowa tragedia, że tacy ludzie rządzą dziś Polską.

A teraz przejdźmy do podstaw programowych. Oczy przecieram ze zdumienia i przerażenia. Bo co widzę? Widzę, co chce „ministra” Nowacka wykreślić. A chce wykreślić takie zdania: „Historia jest skarbnicą zbiorowej pamięci(…), by współtworzyć wspólnotę wartości (…)”. I chce wykreślić fakt, iż: „Dzieje ojczyste – wypełnione bohaterstwem i codziennym trudem przodków, pełne są heroizmu i chwały” (…). I jeszcze: „Rozbudzanie poczucia miłości do ojczyzny” (…). Chce wykreślić, bo po co nam Prawda?! Po co godność i duma narodowa!? Po co głupiemu narodowi historia, jako skarbnica zbiorowej pamięci? Po co dzieje ojczyste i rozbudzanie miłości do ojczyzny!?

Ale poważnie. Kto się tak zachowuje?! Kto się boi historii?! Barbarzyńcy. I to barbarzyńcy najprymitywniejsi z prymitywnych! Już wiemy, że ta władza niszczy pamięć narodową, a jak się za chwilę przekonamy, niszczy także pamięć powszechną. Bo ta władza się strasznie boi pamięci. Bo w tej pamięci zachowało się sporo złych obrazów związanych z lewackim dziedzictwem. Zachowały się w pamięci więzienia, katorgi, Syberia i śmierć. Trzeba więc ciąć historię, pamięć, dziedzictwo, by prawda nie wyszła na jaw. No i trzeba się bać polskości, jej zwycięstw, sukcesów i chwały. To wszystko trzeba ciąć. Szczególnie trzeba ciąć „zwycięstwo pod Grunwaldem”. Trzeba o nim zapomnieć. Tak jak trzeba zapomnieć o bohaterach wojen XVII wieku, „o przeorze Augustynie Kordeckim, hetmanie Czarnieckim, a także o późniejszych bohaterach, jak Danuta Siedzikówna „Inka”. Trzeba zapomnieć „o Chrzcie Polski”, bo to hańba. Jakże się Polska mogła ochrzcić, kiedy lewacy n