Nieprzypisane

Ferdynand Ossendowski – pisarz, którego bali się bolszewicy

Ferdynand Ossendowski – pisarz, którego bali się bolszewicy

Przed wojną był jednym z najpoczytniejszych autorów na świecie. Jego książki sprzedawały się w milionowych nakładach, tłumaczono je na dziesiątki języków, a krytycy porównywali go do Kiplinga, Londona i Maya. Dziś jego nazwisko funkcjonuje na marginesie powszechnej świadomości. Nieprzypadkowo.

81 lat temu zmarł Ferdynand Antoni Ossendowski – wybitny pisarz, podróżnik i bezkompromisowy antykomunista, którego w PRL skazano na systemowe zapomnienie.

Urodził się w 1876 roku w Inflantach Polskich, w rodzinie szlacheckiej. Dorastał w Kamieńcu Podolskim, gdzie uczęszczał do rosyjskiego gimnazjum. Studiował nauki przyrodnicze w Petersburgu, a jego młodość naznaczona była intensywną działalnością badawczą i podróżniczą. Brał udział w wyprawach na Kaukaz, nad Dniestr i jezioro Bajkał, dotarł do Chin, Japonii i na Sumatrę.

Kluczowy, a zarazem najbardziej tajemniczy okres jego życia rozpoczął się wraz z wojną rosyjsko-japońską i rewolucją bolszewicką. Skazany przez władze carskie na karę śmierci, zdołał uciec. Później znalazł się w Mandżurii, trafił do więzienia, a po 1917 roku jednoznacznie opowiedział się po stronie „białych”. Walczył z bolszewikami w Mongolii, uczestnicząc w wydarzeniach, które – jak sam twierdził – wielokrotnie ocierały się o granicę życia i śmierci.

Na przełomie lat 1920 i 1921 w Nowym Jorku ukazała się książka „Zwierzęta, ludzie, bogowie” – relacja z ucieczki z ogarniętej rewolucją Rosji. Publikacja szybko zdobyła międzynarodową sławę, została przetłumaczona na dziewiętnaście języków i uczyniła z Ossendowskiego autora o światowej renomie.

W 1922 roku powrócił do odrodzonej Polski i całkowicie poświęcił się pisarstwu. W ciągu życia opublikował 77 książek, przełożonych łącznie na 20 języków. Szacuje się, że ich łączny nakład przekroczył 80 milionów egzemplarzy.

Wyraźny i konsekwentny antykomunizm był stałym elementem jego twórczości. Najgłośniejszym przykładem pozostaje książka „Lenin”, w której bezlitośnie rozprawił się z mitem wodza rewolucji, a także w sugestywny i niepokojący sposób sportretował Feliksa Dzierżyńskiego. Jedna ze scen ukazuje twórcę sowieckiej bezpieki w momencie, gdy jest o krok od zabicia Lenina.

Tego rodzaju publikacje sprawiły, że po wojnie, w rządzonej przez komunistów Polsce, Ossendowski został objęty całkowitym zakazem druku. Jego książki usuwano z bibliotek, a nazwisko konsekwentnie wymazywano z obiegu kulturalnego.

Zmarł 3 stycznia 1945 roku. Nawet śmierć nie zakończyła zainteresowania jego osobą. NKWD nakazało rozkopanie grobu, aby upewnić się, że zagorzały przeciwnik bolszewizmu rzeczywiście nie żyje.

Źródło: https://www.facebook.com/ipngovpl